Daboia Siamensis – Eastern Russels Viper

This snake is equally beautiful, fascinating and deadly.  It has patchy distribution in Asia and wherever it can be found plays significant role in snake bites statistics. But what is most fascinating about it is the fact, that anti-venom produced for particular population is often useless for the same species bites treatment in another region as the venom of different population affects human differently.

Add to it fact that it can produce up to 60 babies in one litter and it tends to coil in the open rather than hide with freezing motionless being first line of defense and you have land mine like problem at hand.

…did I mention that bite is hellishly painful to…?

2 thoughts on “Daboia Siamensis – Eastern Russels Viper”

  1. Super! 🙂
    A powiedz, Norbert, ten wąż tak dyszy, bo jest zestresowany czy to naturalne zachowanie dla węży ogólnie albo dla tego gatunku?

    1. Trochę to skomplikowane… To co widać na filmie, to głównie syczenie na kamerę, które wyciszyliśmy. Ten wąż wydaje krótkie ostrzegawcze syki przypominające powietrze ociekające z dętki rowerowej. Żmija prawie zawsze wie, ze zbliża się człowiek, zanim ten człowiek ma szanse ją zauważyć. W takiej sytuacji zamiera w bezruchu i jak oceni, ze człowiek jej nie widzi próbuje uciec (zresztą zadziwiająco szybko jak na taką kluchę). Jeśli nie zdecyduje się na ucieczkę, a człowiek zbliży się za bardzo to syczy. Tak się dzieje, jak oni rżną ryż i wtedy zwykle wąż ginie. Ale jak ktoś maszeruje ścieżką szybkim krokiem to na syk może nie być czasu i wtedy czasem dochodzi do ukąszenia.
      Masz też racje, bo takie dyszenie jest oznaką stresu u wielu węży. Ten tutaj to był chyba najbardziej nerwowy wąż z jakim mieliśmy do czynienia. Nie, że był agresywny, ale widać było po zachowaniu, że przez cały czas jak go filmowaliśmy był zestresowany. Większość węży po kilkunastu minutach się uspokaja i przechodzi w tryb “obserwator”, ale ten do końca był spięty.
      Mocno uproszczę, ale zwykle wygląda to tak: Jesteś bezpiecznie daleko – wąż wysuwa język i cię obserwuje (zbiera dane o zagrożeniu), zbliżasz się – język przestaje się pojawiać a zaczyna się niespokojne dyszenie i często powolne układanie do pozycji wygodnej do ataku, jak jesteś “za blisko” dyszenie ustaje i widać jak napinają się mięśnie, to znaczy, ze jeszcze kilka centymetrów bliżej dostaniesz “klapsa”. Oczywiście dla różnych węży są to różne odległości i nie każdy wąż trzyma się tego schematu…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *