Archiwa kategorii: Kambodża

Wszystko co w jakiś sposób wiąże się z królestwem Kambodży

Wschodnia Żmija Łańcuszkowa – Daboia Siamensis

Żmija Łańcuszkowa

Ten wąż jest równie piękny co fascynujący ale potrafi też być zabójczy. Występuje w wielu miejscach w całej Azji, ale obszar jego występowania jest plackowaty a wszędzie tam, gdzie występuje odgrywa istotną rolę w statystykach ukąszeń.  Ale najbardziej zadziwiające jest to, ze surowica produkowana dla jednej populacji jest często bezużyteczna dla ofiar ukąszeń z innego regionu, bo działanie jadu na organizm człowieka okazuje się różnić znacząco pomiędzy populacjami. Czytaj dalej Wschodnia Żmija Łańcuszkowa – Daboia Siamensis

Angkor – Galeria

„Kiedy wyrusza król, konwój prowadzą żołnierze; Potem pojawiają się flagi, bannery i muzyka. Damy dworu, liczące od trzystu do pięciuset, mają ubrania przyzdobione kwiatami, kwiaty we włosach, trzymają świece w dłoniach i tworzą ansambl. Nawet w świetle dziennym, świece płoną. Za nimi podążają inne kobiety pałacu, niosąc włócznie i tarcze; potem przyboczna straż króla; potem wozy ciągnione przez kozy i konie, a wszystko jest w złocie. Potem ministrowie i książęta usadowieni na słoniach, a przed nimi widać z daleka niezliczone czerwone parasole. Po nich jadą żony i nałożnice króla: w lektykach, powozach, konno i na słoniach. Mają ponad sto nakrapianych złotem parasoli. Za nimi pojawia się suweren, stojąc na słoniu, trzymając swój święty miecz w dłoni. Kły słonia są ozdobione złotem. „ Czytaj dalej Angkor – Galeria

W poszukiwaniu twarzy Bayonu – cz.II

Banteay Chhmar – Siostra Angkor Wat

Z dala od zgiełku Siem Reap i Angkoru leży mała wioska Muong Cau. Wszyscy  mówią na nią Banteay Chhmar, choć tak naprawdę jest to nazwa leżącej nieopodal świątyni. Do wioski nie dojeżdżają autobusy, jedyny sposób, by się tu dostać, to złapać taksówkę z odległego o 65 km Sisaphon lub.. autostop. W Muong Cau nie ma hoteli, ani restauracji. Jest cisza, spokój, czas płynie tu wolno i ma czas na uśmiech. Czytaj dalej W poszukiwaniu twarzy Bayonu – cz.II

W poszukiwaniu twarzy Bayonu – cz. I

Bayon

Jest taki sen…

Nie wiem jak Ty, ale ja podróżuję oczami. Bardzo często to jakieś zdjęcie, albo kadr z filmu decydują, gdzie pojadę następnym razem. Na miejscu, zamiast czytać przewodnik, wolę pójść na straganik z kartkami pocztowymi. Przewodnik zawiódł mnie nie raz, bo to, co dla jednego jest wspaniałe i zapierające dech w piersiach, dla mnie bywa nie do zniesienia przez tłum turystów zasłaniający urok miejsca. Innym razem to, czemu przewodnik poświęcił raptem dwie linijki tekstu, okazuje się być dla mnie najcudowniejszym miejscem na ziemi. Jedno wiem: to zdjęcia są dla mnie najlepszym kompasem.

Nie pamiętam kiedy pierwszy raz zetknęłam się ze zdjęciem świątyni z wieżami o czterech twarzach, ale obraz ten zapadł w najgłębsze pokłady mojej wyobraźni, wykiełkował i zaczął rosnąć. Do dziś wyrosła w nim wielka dżungla. Czytaj dalej W poszukiwaniu twarzy Bayonu – cz. I

Przekątna Kambodży

Kambodża

Ostatnio usłyszałem przy kolacji, że do Kambodży już niema po co jechać… Rozmowa toczyła się na temat miejsc „autentycznych”, czyli jak się domyślam takich, w których wpływ turystyki jest niezauważalny albo ledwie widoczny, a ludzie żyją w swoich chatkach bambusowych, boso i w biedzie.

Jeśli się weźmie do ręki którykolwiek ze znanych przewodników i mając mało czasu ustali trasę w oparciu o to, co według niego warto i co koniecznie trzeba zobaczyć, to można spokojnie zostać w domu. Zgadzam się! Ale jak ze wszystkim, jeśli się nie włoży w przedsięwzięcie minimum własnego wysiłku, to efekty będą marne… (przewodnik, nawet najgrubszy to nie wysiłek, tylko pójście na ławiznę). Czytaj dalej Przekątna Kambodży