Danie: Wąż po Wietnamsku

Wąż i jego marny, wężowy los.

„A może wódeczki z krwią węża? Albo lepiej z jeszcze bijącym jego sercem. Dobrze działa na męskość Panie!!” Setki turystów rokrocznie nabierają się na taki marketing, myśląc, że doświadczają czegoś autentycznego. Tak naprawdę w Wietnamie nie spożywa się w ten sposób ani alkoholu, ani węży. 

Polowanie na autentyczne doświadczenia

Wąż jednak rzeczywiście występuje w wietnamskim menu – w formie zupy, gulaszu czy też kleiku ryżowego. Istnieją zawodowi myśliwi węży – złapane zbiory odsprzedają do przydrożnych straganiarzy, trudniących się handlem żywym towarem, takim jak ptaki, szczury, żaby, czy właśnie węże. Nie znajdziecie takich straganów w miastach, ale już na wioskach, owszem. Miejscowi faktycznie od czasu do czasu spożywają węże, choć z tego co widzieliśmy, raczej są to specjalne okazje.

Można też czasem uświadczyc ofertę węża w menu w restauracji – jeśli jednak restauracja oferuje, by klient sobie wybrał (żywego) węża do ugotowania – odradzamy zakupu. Wąż musi się dobrze wygotować, żeby zmięknąć, a to trwa co najmniej 3-4 godziny. Jeśli gotowany jest krócej, będzie twardy i gumowy, więc lepiej sobie odpuścić konsumpcję i nie uśmiercać stworzenia.

Dla wnikliwych, poniżej filmik z Saigonu, nakręcony dzięki uprzejmości naszego przyjaciela i jego rodziny: jak ugotować naprawdę smacznego węża.  Palce lizać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *